Festiwal Glastonbury: do posłuchania i… wyleczenia zębów
W Polsce miłośnicy dużej dawki muzyki od ponad dwóch dekad biorą udział w odbywającym się w Gdyni Open'er Festival. Jego odpowiednikiem w Wielkiej Brytanii jest organizowany już od 1970 roku festiwal Glastonbury, jedno z największych wydarzeń tego rodzaju w Europie. Jak się okazuje, dla niektórych z ponad 200 000 uczestników, Glastonbury to także okazja by… pójść do dentysty.

Jak donosi organizacja Festival Medical Services, wśród uczestników tegorocznego festiwalu Glastonbury (na południowym zachodzie Anglii) nie brakowało tych, którzy szukali pomocy stomatologicznej. W większości przypadków wynikało to z problemów z dostępem do leczenia w miejscu zamieszkania.
Pomoc medyczna nie tylko w nagłych wypadkach
Festival Medical Services (FMS) to organizacja charytatywna, która zapewnia opiekę zdrowotną na wszystkich edycjach festiwalu Glastonbury od 1979 roku. Jak podają przedstawiciele FMS, pomocy medycznej najczęściej wymagają osoby, które uległy nagłym wypadkom. Jednak w tym roku (festiwal odbywał się w dniach 21–25 czerwca) dało się zauważyć większą liczbę osób, które wymagały pilnej pomocy stomatologicznej.
W rozmowie z dziennikarzami „The Guardian” Chris Howes, dyrektor zarządzający FMS, stwierdził, że tym razem już od samego początku trwania festiwalu nie brakowało chętnych do skorzystania z pomocy lekarzy dentystów. – Zauważyliśmy, że wiele osób bardzo wcześnie po otwarciu naszego gabinetu zgłaszało się z problemami stomatologicznymi – powiedział Howes.
Nie tylko fani muzyki
Jak się okazuje, wśród potrzebujących pomocy stomatologicznej byli nie tylko ci, którzy przyjechali do Glastonbury, by posłuchać swoich idoli. Pacjentami gabinetu FMS byli również obecni na festiwalu pracownicy organizacji charytatywnych oraz członkowie ekip budowlanych i technicznych odpowiedzialnych m.in. za budowę scen, oświetlenie i nagłośnienie.
– Było u nas wielu członków ekip technicznych, ludzi pracujących tutaj przy budowie, którzy nie mieli dostępu do dentysty, ponieważ albo go nie mieli, albo nie mogli wyjść z pracy i pójść do stomatologa. Przyjmowaliśmy ich, a my nie oferujemy rutynowych wizyt kontrolnych, nie usuwamy kamienia ani nie robimy niczego podobnego – zajmujemy się stomatologią ratunkową – dodał Chris Howes.
T.H.






