Gabinety stomatologiczne utoną w odpadach medycznych?
W ostatnich dniach wiele gabinetów i poradni boryka się z olbrzymimi problemami z odbiorem odpadów medycznych. Prezes NRL Andrzej Matyja wystosował do ministra zdrowia list, w którym wnosi o niezwłoczne zajęcie stanowiska wobec wątpliwości, jakie powstają w odniesieniu do kwalifikacji odpadów medycznych jako wysoce zakaźnych.

W ostatnich dniach wiele gabinetów i poradni boryka się z olbrzymimi problemami z odbiorem odpadów medycznych. Część firm zaprzestała odbierać odpady z innych podmiotów niż szpitale, a część zaczęła klasyfikować odpady medyczne jako te, w których zidentyfikowano lub co do których istnieje uzasadnione podejrzenie, że zawierają biologiczne czynniki chorobotwórcze. Powodem takiego stanowiska firm odbierających odpady jest pismo ministerstwa zdrowia z 19 lutego br. zawierające opinię, iż cechy wirusa SARS-CoV-2 klasyfikują go do materiałów zakaźnych kategorii A zgodnie z przepisami umowy ADR. – Zakwalifikowanie a priori wszystkich odpadów medycznych jako wysoce zakaźnych tylko z powodu przyjęcia, że każdy pacjent jest dziś traktowany jako potencjale źródło zakażenia, wydaje się zdecydowanie na wyrost. Co więcej, w opinii specjalistów zajmujących się epidemiologią, kwalifikacja ta jest również błędna w świetle dokumentów przyjętych w lutym i marcu br. przez ECDC. I tak 2 lutego br. ukazały się wytyczne ECDC (…) wskazujące jasno, że odpady powstałe w związku z hospitalizacją pacjenta z COVID-19 kwalifikowane są do grupy B (..) 12 marca br. ukazały się zaktualizowane wytyczne ECDC (…) wskazujące nadal, że odpady powstałe w związku z hospitalizacją pacjenta z COVID-19 kwalifikowane są do grupy B – czytamy w piśmie prezesa NRL.
Zakwalifikowanie odpadów medycznych do grupy A (wysoce zakaźne) oznacza, że mogą być przechowywane w miejscu ich powstawania nie dłużej niż 24 godziny. Dla placówki oznacza to konieczność podwójnego pakowania, w tym do sztywnych pojemników zewnętrznych (koszty i problem logistyczno-organizacyjny) oraz konieczność usuwania odpadów z miejsca wytwarzania najpóźniej do 24 godzin, co w obecnej sytuacji jest niemożliwe. – Odmowa firm transportujących odbioru odpadów jest de facto równoznaczna z koniecznością zaprzestania przyjmowania pacjentów. Traktowanie wszystkich odpadów medycznych w wyżej opisany sposób jest organizacyjnie nie do udźwignięcia przez praktyki i podmioty lecznicze, a przy tym – jak się okazuje – nie znajduje potwierdzenia w klasyfikacji przyjętej zgodnie z obowiązującą i przywołaną w rozporządzeniu umową – dodano.
Wielu mieszkańców Czarnobyla nie wierzyło, że niewidoczne promieniowanie może zabijać. Wielu polskich stomatologów wciąż nie przyjmuje do wiadomości, że źródła zakażenia mogą kryć się w każdym zakamarku gabinetu.
Oprac. AF / Źródło: NIL
Fot. Archiwum
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze






