Francja: pozew zbiorowy przeciw sieci tanich klinik dentystycznych
Grupa ponad 1 500 pacjentów złożyła pozew przeciwko nieistniejącej już francuskiej sieci tanich klinik dentystycznych Dentexia. Poszkodowani twierdzą, że w wyniku błędnie przeprowadzonych zabiegów doznali poważnych uszkodzeń zębów i jamy ustnej. Wielu z nich zostało również namówionych na wzięcie kredytów na leczenie, które nigdy nie zostało ukończone.

Pozew zbiorowy został złożony 3 marca w sądzie w Paryżu za pośrednictwem stowarzyszenia ofiar La Dent Bleue. Jest to kolejna próba pociągnięcia do odpowiedzialności Dentexii – niemal dekadę po tym, jak pacjenci z Lyonu (region Owernia-Rodan-Alpy) po raz pierwszy skierowali sprawę do sądu.
W nowej skardze zeznania złożyło ponad 1 500 osób. Wśród zarzutów wobec klinik znajdują się m.in. pozostawienie pacjentów z bólem zębów i krwawieniem dziąseł, stosowanie niskiej jakości „tymczasowych” aparatów ortodontycznych, które pacjenci nosili latami, zakładanie wadliwych implantów, zamykanie klinik przed zakończeniem leczenia pacjentów, zmuszanie pacjentów do zaciągania kredytów na leczenie, które nigdy nie zostało ukończone, a w skrajnych przypadkach – doprowadzenie pacjentów do myśli samobójczych.
„Zostałam bez zębów”
– Są ludzie, którzy na skutek działania Dentexii zostali bez zębów. Ja jestem tego przykładem i jest to dla mnie bardzo trudne – mówi Christiane Bernard, emerytowana pracownica fabryki z Lyonu.
W rozmowie ze stacją telewizyjną France 3 opowiedziała, że od ponad 10 lat żyje bez połowy zębów w wyniku nieudanego leczenia w klinice Dentexia w Vaulx-en-Velin w 2015 r. – Powiedziano mi, że trzeba będzie usunąć wszystkie moje zęby, aby wszczepić implanty. W końcu wyrwano mi tylko górne zęby, bo zabieg był tak bolesny, że powiedziałam, że dokończymy to następnym razem. To było straszne – moje dziąsła krwawiły, a ja cierpiałam. Kiedy wróciłam na kolejną wizytę, klinika była już zamknięta – wspomina.
Od otwarcia do upadłości
Dentexia powstała w 2012 r. z inicjatywy biznesmena Pascala Steichena, obiecując dostęp do zabiegów dentystycznych w przystępnych cenach. Kliniki reklamowały się jako organizacje non-profit, ale Steichen został później oskarżony o wyprowadzanie pieniędzy przez sieć powiązanych firm, zawyżanie kosztów leczenia oraz nakłanianie pacjentów do płatności kartą kredytową oraz branie pożyczek.
Powstanie klinik było możliwe dzięki uchwalonemu w 2009 r. prawu, znanemu jako „ustawa Bachelot”, które zniosło wymóg uzyskania rządowej zgody na otwarcie placówek zdrowotnych. Wymóg ten przywrócono dopiero w 2022 r.
Dentexia ogłosiła upadłość w styczniu 2016 r. Do dziś ponad 1 500 osób złożyło skargi przeciwko firmie, a szacuje się, że liczba poszkodowanych sięga nawet 2 300 pacjentów.
„Byłem ostrożny, ale uwierzyłem”
Jednym z poszkodowanych jest Thomas Houssay, pacjent centrum Dentexia w Lyonie. Ze względu na problemy stomatologiczne potrzebował implantów, jednak w jednej z klinik wyceniono leczenie na 40 000 euro. W Dentexii zaproponowano mu je za 18 000 euro.
– W tamtym czasie środowisko stomatologiczne krytykowało te nowe kliniki, więc byłem ostrożny. Ale pomyślałem, że to tylko typowa korporacyjna rywalizacja i postanowiłem spróbować – mówi.
– W chwili, kiedy Dentexia ogłosiła bankructwo, miałem wstawione tylko dolne uzupełnienia. Na górze miałem wszczepione implanty, ale brakowało na nich koron. Firma zostawiła mnie w takim stanie – dodaje.
Tysiące pacjentów wciąż spłacają kredyty zaciągnięte na leczenie w Dentexii, mimo że ich terapia nie została zakończona lub była nieprawidłowa. Wielu z nich nie ma pieniędzy na konieczne poprawki, przez co nadal cierpią z powodu bólu. – Wszczepione u mnie implanty już dawno się poluźniły. Schudłem 20 kilogramów, bo mam trudności z jedzeniem. Ten skandal zdrowotny musi zostać rozliczony. Dentexia zniszczyła życie tysiącom ludzi – mówi Houssay.
– Na początku płakałam, patrząc w lustro na swoją bezzębną twarz. Szukałam innego dentysty, który wstawiłby mi implanty, ale większość nie chciała podejmować się leczenia pacjentów po Dentexii albo oferowali zabiegi po zaporowych cenach. Otrzymałam kosztorys na 20 000 euro – kwotę, na którą mnie nie stać – podkreśla Christiane Bernard.
Sprawa jest w toku.
Źródło: https://www.connexionfrance.com/





