„Finansowanie świadczeń medycznych wymaga modyfikacji”
Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej zwróciło się z ponownym apelem do ministra zdrowia i prezesa rady ministrów o zmianę zasad finansowania świadczeń – również stomatologicznych – w okresie pandemii koronawirusa.

Pierwszy apel w tej sprawie został wystosowany do rządzących 21 marca. – Należy zrobić wszystko, aby w maksymalnym stopniu ochronić branżę medyczną przed poważnymi perturbacjami natury ekonomicznej. Pozwoli to na zachowanie możliwości uzyskania przez pacjentów w okresie epidemii niezbędnych świadczeń zdrowotnych. Konieczna jest zatem zmiana finansowania świadczeń, aby uwzględnić przy ich rozliczaniu to, że po przywróceniu normalnego trybu przyjęć nie będzie możliwości nagłego zwiększenia liczby porad i zabiegów – podkreślono w nim.
Od tego czasu pojawiły się co prawda pewne rozwiązania, ale nie spełniają one oczekiwań środowiska lekarskiego. Dlatego 2 kwietnia do ministra zdrowia wystosowano kolejne pismo. Podkreślono w nim, że samo ustanowienie możliwości wystawienia faktury niepopartej raportem statystycznym nie jest wystarczającym rozwiązaniem. – W istocie owa forma finansowania świadczeniodawców jest swego rodzaju „kredytem”, który trzeba będzie wyrównać świadczeniami udzielanymi w dalszej części roku kalendarzowego. Zwracamy jeszcze raz uwagę, że „nadrobienie” brakujących świadczeń do końca 2020 r. szczególnie w przypadku świadczeń zabiegowych będzie praktycznie niemożliwe. Po pierwsze, tempo wykonywania procedur medycznych będzie wolniejsze z uwagi na wzmożony reżim sanitarny. Samo odwołanie stanu epidemii nie doprowadzi przecież do natychmiastowego powrotu do stosowania poziomu zabezpieczenia sanitarnego sprzed epidemii. Wychodzenie ze specjalnego reżimu sanitarnego potrwa dłuższy czas, tak aby nie dopuścić do nawrotu zachorowań – poinformowano.
W piśmie podkreślono, że świadczeniodawcy nie będą mieli możliwości takiego zwiększenia liczby porad i zabiegów, który zrekompensowałby zanotowany w czasie epidemii okres spadku liczby procedur. – To, co obserwujemy w czasie epidemii to nie jest niewielki spadek liczby przyjęć, lecz ogromna redukcja liczby wykonywanych świadczeń. Nadrobienie tego w ciągu kilku miesięcy w drugiej połowie 2020 r. wydaje się niemożliwe. Po trzecie, wyższe standardy sanitarne przekładają się bezpośrednio na wzrost kosztów ponoszonych przez świadczeniodawcę udzielającego świadczenia zdrowotnego. Przy niezmienionej wycenie świadczeń samo zwiększenie liczby wykonanych świadczeń nie jest rozwiązaniem gwarantującym równowagę finansową – dodano.
Z tego względu samorząd lekarski jeszcze raz zwrócił się do ministerstwa zdrowia, aby niezwłocznie zaproponowało lub chociaż zadeklarowało takie rozwiązania finansowania świadczeń, aby uwzględnić przy ich rozliczaniu brak możliwości zwiększenia liczby porad i zabiegów.
Jeden pacjent na godzinę – taki czas przyjmowania pacjentów sprawi, że nie będzie tłoku w poczekalni. Pozwoli też na przygotowanie gabinetu po wizycie na przyjęcie kolejnego pacjenta. O szczegółach mówią prof. dr hab. n. med. Marzena Dominiak, prezydent PTS oraz prof. dr hab. n. med. Tomasz Konopka, wiceprezydent PTS. Wypowiedź zarejestrowana podczas webinaru „Koronawirus – wytyczne PTS dla personelu stomatologicznego”, którego sponsorem była marka past na nadwrażliwość Sensodyne.
Oprac. AF / źródło: NIL
Fot. Archiwum
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze







