E-papierosy niszczą komórki błony śluzowej jamy ustnej
Jak informuje National Library of Medicine, badania naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego dowiodły, iż palenie e-papierosów powoduje obumieranie większości komórek jamy ustnej.

E-papierosy stają się coraz popularniejsze, w szczególności wśród osób młodych. Ich użytkownicy sądzą, że są one bezpieczniejszą i mniej szkodliwą alternatywą dla tradycyjnego tytoniu. Tymczasem badania naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego już po raz kolejny dowiodły, że palenie e-papierosów również niesie ze sobą poważne konsekwencje zdrowotne.
Wyhodowane w warunkach laboratoryjnych komórki błon śluzowych jamy ustnej poddano działaniu substancji znajdujących się w e-papierosach. Aż 85% uzyskanych komórek obumarło. – Chcemy opracować taki model badań, który pomoże dokładnie określić poziom toksyczności papierosów i poinformować o nim konsumentów – powiedział prof. Shen Hu, jeden z autorów badania.
Badania potwierdzają szkodliwość e-papierosów
O szkodliwym wpływie e-papierosów na zdrowie jamy ustnej informowaliśmy wielokrotnie. Naukowcy z New York University College of Dentistry przebadali 84 dorosłe osoby w wieku 30 lat i więcej w trzech grupach: osoby, które nigdy nie paliły, palacze papierosów oraz użytkownicy e-papierosów. Okazało się, że użytkownicy e-papierosów mieli inny mikrobiom jamy ustnej niż palacze oraz osoby niepalące, przy czym wykazywał on silną korelację z czynnikami wywołującymi choroby dziąseł (więcej informacji TUTAJ).
Z kolei dr n. med. Michalina Szymczak-Paluch z Zakładu Patologii Jamy Ustnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi pisała na łamach „Pulsu Medycyny”, że choć stężenie toksycznych związków chemicznych w substancjach ciekłych oraz parze e-papierosów jest niższe niż w przypadku papierosów tradycyjnych, to i tak stanowią one potencjalny czynnik karcynogenny. Dodatkowo, przewlekłe stosowanie e-papierosów powoduje powstawanie na zębach przebarwień oraz jest przyczyną zwiększonej retencji biofilmu, który zwiększa ryzyko chorób przyzębia i dziąseł (więcej informacji TUTAJ).
Lekarz dentysta ma doskonałe warunki do dokładnego zbadania pacjenta pod kątem zmian nowotworowych. Nie należy ograniczać się jednak do kontroli jamy ustnej pacjenta, o czym w kontekście lekarzy dentystów mówi się najczęściej. – Większość nowotworów skóry znajduje się na głowie i szyi. Mało który dermatolog może tak dobrze przyjrzeć się twarzy spokojnego pacjenta, w doskonałym świetle. Takie warunki mają tylko stomatolodzy – mówi w rozmowie z Dentonetem dr n. med. Bartłomiej Kwiek, dermatolog. Ekspert wskazuje też pierwsze oznaki zmian nowotworowych na skórze, które muszą skłonić lekarza dentystę do skierowania pacjenta na dalszą diagnostykę.
Źródło: https://www.nlm.nih.gov/







