E-papieros mniej szkodliwy dla zębów?
Badania nad e-dymkiem prowadzili eksperci z Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu. Badania wykazały że e-papierosy są „zdrowsze” od tradycyjnych, przede wszystkim nie ma w nich ponad 5,6 tysiąca związków rakotwórczych występujących w dymie papierosowym, dodatkowo nie stwarzają zagrożenia związanego z biernym paleniem. Nie zawierają także substancji smolistych, które niekorzystnie wpływają na zęby i dziąsła. Badania wykazały jednak, że tak jak wszystkie papierosy, e-dymek również uzależnia z podobną siłą jak konwencjonalne papierosy.

Musimy porównywać bezpieczeństwo stosowania tych wyrobów do papierosów konwencjonalnych. Nie ma wątpliwości, że to są produkty o wiele bardziej bezpieczne niż zwykłe papierosy konwencjonalne – tłumaczy prof. Andrzej Sobczak, kierownik Zakładu Szkodliwości Chemicznych i Toksykologii Genetycznej w Instytucie Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu.
Podobnie jak plastry nikotynowe, gumy i inhalatory e-papierosy zawierają nikotynę i z tym wiąże się poważne zagrożenie.
Mogą po nie sięgnąć osoby, które do tej pory nie paliły i w ten sposób się uzależnić. To jest pierwsze niebezpieczeństwo – podkreśla ekspert IMPiZŚ.
Tym bardziej, że elektroniczne papierosy są łatwo dostępne dla dzieci i młodzieży, np. w internecie. Z badań przeprowadzonych kilka miesięcy temu przez zespół profesora Sobczaka wynika, że w 14-tysięcznej grupie młodzieży licealnej i studentów co piąta osoba przynajmniej raz w życiu "zapaliła" e-papierosa. 8 proc. ankietowanych przyznało, że miała z tym urządzeniem styczność w ciągu 30 dni poprzedzających badanie.
Drugim zagrożeniem jest fakt, że jest mnóstwo wyrobów niesprawdzonych, niewiadomego pochodzenia, bez jakichkolwiek obostrzeń na etykietach, pudełkach, wskazujących, że to jest produkt przeznaczony wyłącznie dla osób chcących rzucić palenie – mówi prof. Andrzej Sobczak.
Wiąże się to z tym, że w polskim prawie brakuje przepisów dotyczących e-papierosów. Sprzedaży nie regulują ani ustawa o ochronie zdrowia przed wyrobami tytoniowymi, ani prawo farmaceutyczne, które określa dostęp do nikotynowej terapii zastępczej.
Cały czas trwają badania nad długotrwałym wpływem e-papierosów na zdrowie człowieka. Dlatego też nie ma jednoznacznego stanowiska Światowej Organizacji Zdrowia, które mogłoby rozwiać wątpliwości.
KL







