Dlaczego brakuje miejsc rezydenckich dla stomatologów?
Temat specjalizacji w stomatologii to ciągle temat „na czasie”, i to temat niełatwy – nie dość, że w Polsce brakuje specjalistów, to jeszcze osoby, które chcą się kształcić, często nie mają takiej możliwości.
Ministerstwo Zdrowia przyznaje małą liczbę etatów rezydenckich, brakuje też miejsc w systemie pozarezydenckim (z uwagi na niewielką liczbę ośrodków szkoleniowych). Spowodowane jest to wysokimi kosztami, z którymi to się wiąże (co zgodnie podkreślają konsultanci krajowi).

Programy szkoleniowe wymagają dopełnienia wielu procedur, które wymagają nakładów finansowych, ale NFZ ich nie refunduje. A zatem – koszty te musi pokryć placówka, która zdecyduje się na prowadzenie specjalizacji. Ewentualnie pacjenci mogą pokrywać koszty zabiegów, jednakże, jeśli już mają je ponosić – raczej wybiorą specjalistę, a nie osobę, która dopiero się uczy. A zatem – zdaniem dr Doroty Olczak-Kowalczyk – nie należy się dziwić, że brakuje placówek chętnych do kształcenia specjalistów.
W tej sytuacji – osobom chętnym do dalszego kształcenia się – pozostają uczelnie medyczne. Jednak – co trzeba podkreślić – one również mają problemy finansowe. Podczas grudniowego posiedzenia KKM NRL prof. Jerzy Sokołowski, prodziekan Oddziału Stomatologicznego Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, zauważył, że fakt, iż uczelnie medyczne podejmują się kształcenia podyplomowego, wynika jedynie z ich dobrej woli, gdyż nie jest to działalność, która się bilansuje.
Warto również zauważyć, że w tych rejonach Polski, gdzie nie ma uczelni medycznych – w konsekwencji brakuje także specjalistów. Najbardziej w województwach: świętokrzyskim, podkarpackim, warmińsko-mazurskim i podlaskim. Zdarza się, że są województwa, gdzie w ogóle nie ma możliwości kształcenia w niektórych specjalizacjach, np. w dziecięcej.
BZ
Źródło: Gazeta Lekarska




