Dentysta oskarżony o zabójstwo żony stanął przed sądem
Lawrence "Larry" Rudolph – dentysta z Pensylwanii – został oskarżony o zabójstwo żony podczas safari w Zambii w 2016 r. Motywem zabójstwa miały być pieniądze – po śmierci kobiety otrzymał bowiem 5 mln dolarów z ubezpieczenia. Stomatolog nie przyznaje się do winy.

Przypomnijmy – w 2016 r. dentysta Lawrence "Larry" Rudolph z żoną udali się na safari do Zambii. 11 października podczas polowania doszło do tragedii. Towarzyszący Amerykanom lokalni przewodnicy zeznali, że po usłyszeniu strzału pobiegli do ambony zajmowanej przez małżonków i znaleźli tam martwą Biancę Rudolph z raną postrzałową po lewej stronie klatki piersiowej. Jej mąż zeznał zambijskim śledczym, że strzelba typu Browning kaliber 12 wystrzeliła przez przypadek, gdy była przeładowywana przez Biancę.
Podejrzenie śledczych wzbudziło zachowanie mężczyzny, który nalegał na bardzo szybką kremację żony przekonując, że przetransportowanie jej zwłok do Stanów Zjednoczonych byłoby zbyt dużym wyzwaniem. Ustalono również, że kobieta została postrzelona z odległości nie mniejszej 200–240 cm, co podważyło zeznania Lawrence’a Rudolpha o postrzeleniu się przez zmarłą.
Następnie okazało się, że po śmierci pani Rudolph na konto jej małżonka trafiła kwota 4,9 mln dolarów (ubezpieczenie na wypadek śmierci kobiety zostało wykupione w kilku firmach). Ustalono też, że w momencie śmierci żony dr Rudolph miał romans i w tym samym roku dokonał zmian w polisach ubezpieczeniowych na jej życie.
Pod koniec grudnia 2021 r. – po kilku latach prowadzonego postępowania – dr. Rudolphowi postawiono zarzut zabójstwa obywatela USA w państwie ościennym, a także zarzut oszustw finansowych. Na rozprawie 6 stycznia nie przyznał się do winy. Twierdził m.in. że dzięki prowadzonej praktyce stomatologicznej jest na tyle zamożny, że 5 mln dolarów z polisy ubezpieczeniowej żony nie jest dla niego wielką kwotą.
Adwokaci Rudolpha twierdzą, że oskarżenia prokuratury to niewiele więcej niż wątła sieć poszlak zebranych przez nadgorliwych agentów FBI na długo po tym, jak władze Zambii ustaliły, że śmierć pani Rudolph była przypadkowa. – Żadne fizyczne dowody nie potwierdzają teorii morderstwa – oświadczyli prawnicy Rudolpha w dokumencie sądowym.
Prokuratura oskarżyła też byłą menadżerkę Rudolpha. Śledczy zarzucają jej krzywoprzysięstwo na temat sprawy oraz natury jej związku z Rudolphem. W minionym tygodniu oboje stanęli przed sądem w Denver w Kolorado.
Źródło: https://tvn24.pl/




