Coraz więcej pacjentów szuka porad w Internecie
Pytanie: „Być w Internecie, czy też nie być?” nie ma obecnie większego sensu, gdyż firmy, organizacje czy praktyki lekarskie, których nie ma on line, nie istnieją w ogóle.

Tak przynajmniej twierdzą fachowcy od marketingu.
Na dowód tego można przytoczyć wiele faktów i statystyk. Odnośnie branży medycznej, jeden fakt jest bezsporny: coraz większa liczba pacjentów szuka porad medycznych on line.
Potwierdzają to m.in. badania organizacji Pew Research Center's Internet & American Life Project.
Firma ta przeprowadziła telefoniczną ankietę wśród 3014 dorosłych Amerykanów. Okazuje się, że aż 35 proc. z nich skorzystało z Internetu, by zdiagnozować swój stan zdrowia. Niektórzy szukali sposobów rozwiązania własnych problemów medycznych, podczas gdy inni – dolegliwości zdrowotnych swoich bliskich.
Po znalezieniu porady on line 46 proc. badanych zdecydowało się na wizytę u lekarza, podczas gdy 38 proc. doszło do wniosku, że wyleczy się domowymi sposobami. Pozostali leczyli się w domu, ale również skorzystali z porady lekarza.
Jak skuteczne jest „samobadanie się” w Internecie?
Okazuje się, że blisko połowa (46 proc.) ankietowanych, którzy zasięgnęli fachowej porady lekarskiej, potwierdziło diagnozę, którą znaleźli w Internecie.
W 18 proc. przypadków lekarz zupełnie nie zgodził się z tym, co pacjent znalazł w sieci i postawił diametralnie inną diagnozę.
Analizując temat głębiej, stwierdzono, że w ciągu ostatniego roku 72 proc. wszystkich użytkowników Internetu szukało w sieci różnych informacji o zdrowiu – zarówno w przypadku konkretnych chorób, jak i wiadomości ogólnych.
Gdzie surfują internetowi pacjenci?
Aż 77 proc. zaczynało od wyszukiwarki (przede wszystkim Google), 13 proc. kierowało się do specjalistycznych wortali medycznych, zaś 1 proc. badanych od razu wchodziło na fora i serwisy społecznościowe.
Na szczęście, w poważnych przypadkach medycznych większość (70 proc.) szukała porady i wsparcia bezpośrednio u lekarza, co nie przeszkadzało im również zasięgnąć porady u rodziny i przyjaciół (60 proc.) lub u innych osób mających te same problemy zdrowotne (24 proc.).
(cnet.com/tch)






