Brytyjscy dentyści leczą charytatywnie w Mozambiku
Dr Vivak Shah, główny stomatolog Saving Smiles – firmy prowadzącej dwie kliniki w okolicy Northampton – odbył wraz z kilkoma innymi dentystami podróż do Mozambiku. Celem wyjazdu do tego afrykańskiego państwa było przede wszystkim niesienie pomocy potrzebującym, którzy na co dzień są w praktyce pozbawieni opieki stomatologicznej.
Serwis internetowy Northampton Chronicle & Echo podaje, że odkrywanie piękna Mozambiku i jego zawsze uśmiechniętych mieszkańców pozostawiło w Brytyjczykach niezatarty ślad i wspomnienia, które pozostaną żywe przez kolejne lata.
Jak relacjonuje dr Shah, wyprawa do odległych miejsc, w tym wiosek wcześniej nieodwiedzanych przez obcokrajowców, wymagała podróżowania na różne sposoby, np. łodziami motorowymi czy pojazdami z napędem 4x4. Nagrodą za trudy była uroda afrykańskiego krajobrazu, w tym mijane po drodze wspaniałe parki narodowe. Ale to nie atrakcyjne widoki były najważniejsze…
Zespół stomatologów na pomoc potrzebującym
Zespół Brytyjczyków składał się łącznie z sześciu lekarzy dentystów, kierownika ds. zgodności, byłego royal marine, dyrektora generalnego Smile Star, a także dwóch synów Vivaka Shaha. Podróż rozpoczęła się 11 lutego, gdy grupa wyruszyła w drogę, by po 18 godzinach dotrzeć do miasta Villanculous na wybrzeżu Mozambiku. Celem misji było zapewnienie bezpłatnego leczenia stomatologicznego jak największej liczbie pacjentów. Z tego powodu dentyści każdego dnia podróżowali do kolejnych wiosek, co często wymagało nawet półtoragodzinnej jazdy w głąb lądu, aby dotrzeć do najbardziej oddalonych obszarów Mozambiku.
– Celem takich projektów jest dla mnie podnoszenie świadomości, inspirowanie, wzmacnianie wiary w siebie nawzajem oraz angażowanie się w sprawy ludzi przy użyciu daru, który został mi dany. Byłem zachwycony, mogąc podzielić się tym niesamowitym doświadczeniem z moimi dwoma synami, dążąc do tego, aby nabywali wiedzę także poza granicami tradycyjnej edukacji. Pilnie pracowali u mojego boku jako pielęgniarze stomatologiczni, opanowując korzystanie z różnych instrumentów i ustawień, w tym znieczulenia, wykazując się ogromną troską, empatią i współczuciem dla pacjentów – mówi dr Shah.
Było to ważne, ponieważ dostęp do leczenia stomatologicznego w tych regionach kraju jest poważnie ograniczony – dość powiedzieć, że w prowincji Mozambiku, którą odwiedzili dentyści z Wielkiej Brytanii, zarejestrowanych jest tylko 37 stomatologów.
– Trzeciego dnia naszej misji trafił do nas mężczyzna z silnym bólem zębów, utrzymującym się od paru miesięcy, który chcąc do nas dotrzeć, szedł na piechotę 7 godzin. Innym razem, podczas pracy w prowizorycznej klinice „pod chmurką”, nasz zespół był świadkami porodu jednej z pacjentek – zaledwie 5 metrów od nas! Te zdarzenia rzuciły światło na trudy lokalnego systemu opieki zdrowotnej, co sprawiło, że bardziej doceniamy wartość opieki zdrowotnej w Wielkiej Brytanii – kontynuuje dr Shah.
Dr Shah podaje, że wieść o możliwości leczenia szybko rozeszła się po okolicy. Skutek tego był taki, że ostatnie dwa dni w Mozambiku były najbardziej pracowite: Brytyjczycy leczyli średnio 200 pacjentów dziennie i żaden potrzebujący nie został bez pomocy. Projekt zakończył się dziewiątego dnia, z łączną liczbą 900 wyleczonych pacjentów oraz ponad 2000 usuniętych zębów.
Jak zgodnie przyznają lekarze z Northamptonshire, zapotrzebowanie na leczenie dentystyczne w Mozambiku jest ogromne. Napotkali tam liczne problemy stomatologiczne, często wymagające ekstrakcji zębów – przede wszystkim z powodu próchnicy. A główne przyczyny tego stanu rzeczy to, w ich ocenie, brak dostępu do pasty do zębów i szczoteczek, brak edukacji w zakresie zdrowia jamy ustnej, bardzo ograniczony dostęp do dentystów oraz dieta o wysokiej zawartości cukru.
Konrad Rylski, pomysłodawca akcji „Dentysta w Afryce” opowiada o swoim najszczęśliwszym dniu podczas misji w Afryce. Mówi też o dentofobii pod każdą szerokością geograficzną.
T.H.
Źródło: https://www.northamptonchron.co.uk
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze



