Aplikacje zdrowotne nie zastąpią profesjonalnej opieki medycznej
Choć aplikacje zdrowotne mogą wspierać pacjentów np. w procesie przyjmowania leków, nie są w stanie zastąpić profesjonalnej opieki medycznej – wynika z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie w Bazylei. Naukowcy wskazują, że narzędzia cyfrowe mają potencjał, ale pacjenci wciąż oczekują kontaktu ze specjalistą i spersonalizowanego wsparcia.

Szacuje się, że od 30 do 50% osób wymagających regularnej farmakoterapii nie przyjmuje leków zgodnie z zaleceniami. Zjawisko to ma poważne konsekwencje – zarówno zdrowotne, jak i ekonomiczne. Prowadzi m.in. do niższej skuteczności terapii oraz wyższej śmiertelności pacjentów, a jednocześnie generuje duże koszty dla systemów ochrony zdrowia.
– Międzynarodowy przegląd badań pokazuje, że brak przestrzegania zaleceń terapeutycznych generuje dodatkowe koszty od 950 do nawet 44 tys. dolarów rocznie na jednego pacjenta – mówi dr Kirstin Messner, farmaceutka, wykładowczyni Uniwersytetu w Bazylei.
W samej Szwajcarii ponad dwa miliony osób żyje z przewlekłą chorobą niezakaźną, dlatego poprawa przestrzegania zaleceń dotyczących farmakoterapii jest istotnym wyzwaniem zdrowia publicznego.
Czy aplikacje mogą rozwiązać problem?
Jedną z proponowanych strategii jest wykorzystanie aplikacji zdrowotnych przypominających o przyjmowaniu leków i pomagających monitorować terapię. Przyczyny nieprzestrzegania zaleceń są jednak złożone, dlatego – jak zaznaczają badacze – aplikacje nie będą rozwiązaniem dla wszystkich pacjentów. – Aplikacje nie są odpowiednim rozwiązaniem dla każdego. Mogą jednak pomóc ludziom pamiętać o przyjmowaniu leków i kontrolować terapię – podkreśla dr Messner.
W swojej rozprawie doktorskiej – zrealizowanej na Wydziale Nauk Farmaceutycznych Uniwersytetu w Bazylei – badaczka sprawdziła, czy dostępne aplikacje spełniają te oczekiwania. Wyniki opublikowano niedawno w czasopiśmie naukowym „JMIR mHealth and uHealth”.
Analiza wskazuje, że aplikacje mogą być użytecznym narzędziem uzupełniającym, jednak użytkownicy oczekują funkcji – takich jak eksport i udostępnianie danych – których darmowe aplikacje często nie oferują.
Czego naprawdę oczekują użytkownicy aplikacji?
W ramach badania dr Messner przeanalizowała dziewięć bezpłatnych aplikacji dostępnych w szwajcarskich sklepach z aplikacjami. Sprawdzano, czy oferują one pięć kluczowych funkcji: rejestr przyjmowanych leków, wykresy, statystyki, system nagród oraz możliwość eksportu danych.
Dodatkowo, we współpracy z dwiema grupami fokusowymi, opracowano trzy kolejne funkcje, które użytkownicy uznali za szczególnie wartościowe:
- profesjonalną informację zwrotną dotyczącą leczenia,
- dodatkowe rekomendacje lub informacje terapeutyczne,
- możliwość omówienia zebranych danych z pracownikiem ochrony zdrowia.
Wszystkie te elementy wskazują na jedno: pacjenci chcą, aby aplikacje były powiązane z realnym wsparciem specjalistów.
W kolejnym etapie badania przeprowadzono ankietę internetową z udziałem 60 osób, które miały ocenić znaczenie ośmiu funkcji aplikacji. Najwyżej oceniono rejestr przyjmowanych leków, natomiast najmniej istotny okazał się system nagród. Trzy funkcje związane z kontaktem ze specjalistą uzyskały oceny od średnich do wysokich. – Badanie zwraca uwagę na ważny problem – przestrzeganie zaleceń dotyczących farmakoterapii – a jednocześnie pokazuje nowoczesne rozwiązanie w postaci aplikacji – mówi dr Messner.
Badaczka podkreśla jednak, że potrzebne są dalsze analizy dotyczące skuteczności, zasadności oraz efektywności kosztowej takich narzędzi. Jej zdaniem system ochrony zdrowia powinien rozwijać się w kierunku lepszej integracji aplikacji z opieką medyczną. – Choć aplikacje już teraz wspierają samodzielne zarządzanie terapią w domu, wyniki badań pokazują, że pacjenci wyraźnie oczekują kontaktu z profesjonalistami medycznymi. Obawy, że narzędzia cyfrowe zastąpią lekarzy albo farmaceutów są nieuzasadnione. W przyszłości oba te elementy powinny ze sobą współpracować – podsumowuje.
Źródła: https://www.unibas.ch
https://jmirpublications.com/
– Sztuczna inteligencja to gorący temat ostatnich lat. Myślę, że rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji przyspieszą i ułatwią pracę lekarzy radiologów, ale w przewidywalnej przyszłości nie dojdzie do pełnego zastąpienia radiologii i radiologów przez programy sztucznej inteligencji – mówi prof. dr hab. n. med. Kazimierz Szopiński – specjalista neurologii, radiologii i diagnostyki obrazowej oraz medycyny nuklearnej, kierownik Zakładu Radiologii Stomatologicznej i Szczękowo-Twarzowej WUM.
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze




