Anglia: co 19 lipca oznacza dla lekarzy stomatologów?
W poniedziałek 19 lipca Anglia ma pożegnać się z ograniczeniami wprowadzonymi w związku z pandemią, które obowiązywały przez ostatnie 16 miesięcy. „Dzień wolności” nachodzi, mimo że w ostatnich dniach w Wielkiej Brytanii notuje się znaczny wzrost liczby nowych przypadków COVID-19 (12 lipca – prawie 34 000). Na szczęście – dzięki skutecznej akcji szczepień (na 100 mieszkańców podano już 124 dawki) – na niskim poziomie utrzymuje się liczba ciężkich przypadków i zgonów.

Premier Boris Johnson potwierdził, że w tej sytuacji rząd zniesie większość ograniczeń, a wśród nich obowiązek zachowania dystansu społecznego i noszenia maski. Pozostaje jednak pytanie, które zadaje sobie wiele osób z naszej branży: co to wszystko oznacza dla stomatologii?
Bez maski i dystansu – czy także w poczekalni gabinetu?
W rozmowie z „Dental Tribune International” dr Sarveen Mann z The Fulham Dentist w Londynie wyraziła przekonanie, że stomatolodzy powinni pozostać czujni. – Rząd ogłosił, że ograniczenia związane w dystansem społecznym mają zostać zlikwidowane, a noszenie masek od 19 lipca będzie tylko opcjonalne. Wprowadziło to nieco zamieszania odnośnie tego, co będzie to oznaczało dla środowisku stomatologów. Mając na uwadze wytyczne rządowe, pacjenci w zasadzie będą mogli siedzieć obok siebie w poczekalni bez masek – powiedziała dr Mann.
– Jednak pacjenci nadal muszą czuć, że zapewniamy im bezpieczeństwo. Zwłaszcza, że wykonujemy zawód medyczny, który wiąże się z bliskim kontaktem z pacjentem oraz płynami ustrojowymi, a jednocześnie musimy być w pracy bardziej wydajni. Oznacza to, że wszystkie kliniki mogą działać na pełnych obrotach, nie tak jak dotychczas – dodała Sarveen Mann.
– Jeśli chodzi o noszenie maski, teraz będzie to osobisty wybór pacjentów. Ale musimy być świadomi, że niektórzy pacjenci mogą odczuwać niepokój, dlatego musimy podjąć odpowiednie kroki, aby tacy pacjenci nie mieszali się w poczekalni z osobami, które zdecydują się nie nosić maski – powiedziała główna lekarz stomatolog z The Fulham Dentist.
Co zrobi dentysta, gdy nie ma nowych wytycznych?
Jak podaje dr Sarveen Mann, w odniesieniu do pracy klinicznej nie ma zmian. Przy braku aktualizacji dotyczących stosowania standardowych procedur w pracy dentysty, Mann zamierza kierować się tym, co uznaje za słuszne. Zachęca, by wciąż wykonywać badania przesiewowe pacjentów (w tym kontrolować stan ich szczepień) oraz korzystać ze wzmocnionych środków ochrony osobistej. Dentystka sugeruje też, by nadal przeprowadzać wentylację gabinetów oraz zachowywać wysokie standardy kontroli zakażeń krzyżowych (jak przed COVID-19).
Co na to władze krajowej stomatologii?
Dr Mann nie jest jedyną osobą, która liczy na to, że czołowe postacie brytyjskiej stomatologii podejmą stosowne działania. Stephen Henderson, szef działu stomatologicznego w MDDUS (założonej w 1902 roku organizacji broniącej praw lekarzy), napisał w tym tygodniu do dr Sary Hurley, głównego dentysty w rządzie brytyjskim. Henderson wskazał na potrzebę opracowania wytycznych m.in. odnośnie przerw pomiędzy przyjmowanymi pacjentami oraz procedur, podczas których generowany jest aerozol.
– MDDUS zanotował gwałtowny wzrost próśb o poradę po rządowych zapowiedziach dalszego zniesienia ograniczeń w Anglii (i bez wątpienia w pozostałych częściach Wielkiej Brytanii w odpowiednim czasie) oraz wynikających z tego zmianach w przepisach – napisał Stephen Henderson.
Jakie mogą być konsekwencje pojawiania się kolejnych mutacji COVID-19? Czy przy ich specyfice (m.in. większa łatwość zakażenia, wyższa śmiertelność) mogą one storpedować proces pokonywania pandemii, związany z akcją szczepień? To pytanie stawiamy dr. hab. n. med. Tomaszowi Dzieciątkowskiemu, wirusologowi.
T.H.
źródło: https://dentistry.co.uk/2021/07/09/what-does-the-19-july-mean-for-dentistry/
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze





