Anglia: nawet około 70% wizyt u dentysty mniej z powodu pandemii koronawirusa
Szacuje się, że od marca 2020 r. – w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego – lekarze dentyści na terenie Anglii przeprowadzili o około 19 mln zabiegów mniej. Ponadto analiza Brytyjskiego Towarzystwa Stomatologicznego (BDA) potwierdza, że podczas pandemii praktyki dentystyczne wykorzystują tylko niewielką część swoich możliwości.

Największa organizacja reprezentująca brytyjskich stomatologów ostrzega też, że bez dodatkowego wsparcia finansowego w 2021 r. setki praktyk będą zmuszone do zaprzestania działalności.
Druga fala pandemii uderza w stomatologię ze zdwojoną siłą
Ma to związek z obecną, wciąż trudną sytuacją epidemiologiczną na Wyspach. Zjednoczone Królestwo nie radzi sobie z drugą falą pandemii, która rozpoczęła się w połowie września br. 18 listopada liczba przypadków COVID-19 wynosiła 1 mln 414 tys., z czego tylko 200 tys. przypadało na kraje inne niż Anglia – Szkocję, Walię i Irlandię Północną. Liczba ofiar pandemii wzrosła do prawie 53 tys. (najwięcej w Europie).
Towarzyszące drugiej fali pandemii ograniczenia sprawiły, że stomatolodzy musieli znacznie ograniczyć liczbę przyjmowanych pacjentów – po to, aby zminimalizować ryzyko transmisji wirusa. Dane Narodowej Służby Zdrowia (NHS) wskazują, że w Anglii od marca do października 2020 r. przeprowadzono o 19 mln zabiegów mniej (zarówno pilnych, jak i rutynowych) w porównaniu z tym samym okresem roku minionego.
Miesiące jesienne? O 70% wizyt u stomatologa mniej
Najgorzej sytuacja wygląda w ostatnich miesiącach: we wrześniu i październiku liczba wizyt w gabinecie stomatologicznym spadła do zaledwie 1/3 w porównaniu z tym samym okresem 2019 r. BDA nie po raz pierwszy ostrzega, że zmniejszenie liczby pacjentów w połączeniu z likwidacją gabinetów dentystycznych będzie miało dramatyczny wpływ na zdrowie jamy ustnej pacjentów.
Aby ocenić aktualną sytuację, BDA wysłała kwestionariusz do około 12 tys. właścicieli praktyk – zarówno prywatnych, jak i mających kontrakty z NHS. Spośród 1337 osób, które udzieliły odpowiedzi, 740 stwierdziło, że w 2021 r. ze względów finansowych nie będą w stanie kontynuować działalności, chyba że otrzymają dodatkowe wsparcie. W związku z tym BDA skierowała prośbę do Matta Hancocka, sekretarza stanu ds. zdrowia i opieki społecznej w gabinecie Borisa Johnsona, ostrzegając, że bez interwencji rządu krajowi grozi kryzys w zakresie zdrowia jamy ustnej.
Większość gabinetów wykorzystuje swoje możliwości w mniej niż 50%
Sondaż BDA wykazał ponadto, że 70% gabinetów, które udzieliły odpowiedzi w ankiecie, działało na mniej niż połowę swoich możliwości. – Co najmniej dwa z naszych gabinetów (obydwa w uboższej okolicy, zamieszkanej przez pacjentów o dużych potrzebach stomatologicznych), są zagrożone zamknięciem w ciągu następnych 12 miesięcy, o ile rząd nie zainterweniuje – powiedział dr Sam Shah, dyrektor grupy klinicznej East Village Dental, obejmującej sześć gabinetów na południu Anglii.
– Pacjenci ci nie mają dostępu do innych usług dentystycznych niż te, które są finansowane w ramach NHS. Zaobserwowaliśmy też wzrost liczby pacjentów stosujących środki przeciwbólowe do uśmierzania bólu zębów. To zaś spowodowało wzrost liczby zgłoszeń na ostry dyżur po przedawkowaniu paracetamolu lub ibuprofenu – kontynuował dr Shah.
Obecną sytuację skomentował rzecznik Departamentu ds. zdrowia i opieki społecznej: – NHS pracuje ciężko, aby wznowić rutynowe usługi, które zostały wstrzymane w odpowiedzi na bezprecedensową pandemię COVID-19. Wszystkie gabinety dentystyczne mogą pozostać otwarte, a pracownicy tych, które mają kontrakty z NHS, przez cały okres pandemii otrzymywali pełne wynagrodzenie. Oczekujemy, że priorytetem pozostanie dostęp do doraźnej opieki dentystycznej oraz leczenie grup szczególnie wrażliwych, a ponad 600 ośrodków pilnej opieki stomatologicznej nadal będzie zapewniać dodatkowe wsparcie sektorowi stomatologicznemu.
W dyskusji o tym, czy pacjent może oskarżyć lekarza dentystę o to, że zaraził się w gabinecie koronawirusem, niektórzy powołują się na sądowe orzecznictwo, które dotyczy zupełnie innej sytuacji. Takie stanowisko przedstawia mec. Ewa Mazur Pawłowska, podkreślając przy tym, że nie można porównywać ryzyka zakażenia koronawirusem do zakażeń WZW czy innych chorób zakaźnych, przenoszonych w sposób inny niż drogą kropelkową.
T.H., źródło: www.bbc.com
Fot. Archiwum
Przewiń, aby wideo odtworzyło się z dźwiękiem
Lazy loading aktywny – odtwarzanie rozpocznie się po pojawieniu się nagrania w kadrze







