Dentonet
LEKARZ
E-mail
WYBIERZ KATEGORIĘ
Marketing
Podatki
Prawo
Strefa relaksu
Technologie
Wiedza

Lekarz w Unii Europejskiej – kilka znaków zapytania.

0 Komentarze | Publikacja:
Poleć artykuł Drukuj artykuł Wielkość czcionki - +

Lekarz w Unii Europejskiej – kilka znaków zapytania.

Europa jednoczy się. Zbudowanie wspólnego organizmu gospodarczego i społecznego ma stworzyć mieszkańcom kontynentu szansę konkurowania ze Stanami Zjednoczonymi oraz coraz silniejszymi ekonomicznie i finansowo państwami Azji. Ma zapewnić dobrobyt i prestiż Europejczykom.

W ostatnich dziesięcioleciach rozwijały się techniki i systemy informatyczne. Wraz z nimi doskonaliły się nauki medyczne, także sposoby diagnozowania i leczenia ludzi. W znacznie mniejszym tempie zwiększay się fundusze na systemy ochrony zdrowia oraz na kształcenie profesjonalistów i opłacanie ich pracy. Zjawiska te przyczyniły się do zachwiania równowagi pieniężnej pomiędzy mołżliwościami współczesnej medycyny a świadczeniem usług leczniczych w powszechnym wymiarze.

Systemy opieki zdrowotnej borykają się z coraz poważniejszymi problemami zarówno w Unii Europejskiej, jak i Polsce. Włączenie naszego systemu do wspólnotowego nie rozwiąże wielu kwestii. Muszą być tego świadomi pacjenci, ale przede wszystkim lekarze. Scalenie może przyczynić się do wyeliminowania wad systemowych i upowszechnienia korzystnych rozwiązań. Z drugiej strony może pomóc obecnym państwom członkowskim w rozwiązaniu ich dylematów. Obie strony – unijna i polska – muszą jednak pozbyć się wzajemnych uprzedzeń i obaw.

Lekarze unijni i polscy muszą czuć się równorzędnymi partnerami, a nie przeciwnikami czy wrogami. Idea Unii Europejskiej oparta jest nie tylko na wspólnym prawie, ale także na szczerych intencjach i chęciach oraz pozytywnych postawach. Idea zjednoczonej Europy urzeczywistni się poprzez zdrową rywalizację i konkurencję, a nie podstęp i dyktat z pozycji silniejszego.

Oczekiwania

Jakie są wzajemne oczekiwania w zakresie swobodnego przepływu lekarzy?

Praca dla lekarzy jest wszędzie. Europa nie ma nadmiaru lekarzy. „We wszystkich praktycznie krajach członkowskich odczuwa się brak wykształconych kadr medycznych” – mówi Bogusław Suski, z-ca dyrektora Departamentu Integracji Europejskiej i Współpracy z Zagranicą w Ministerstwie Zdrowia. I dodaje: „Chyba połowa krajów członkowskich zwróciła się do nas z zapytaniami jakie są nasze zasoby kadrowe w dziedzinie medycyny. I czy nie bylibyśmy zainteresowani eksportem profesjonalistów. Stanowisko ministra zdrowia jest takie: My nie mamy nadmiaru lekarzy, pielęgniarek czy położnych”.

Inne są potrzeby państw unijnych. Inne są potrzeby Polski. W krajach skandynawskich, Wielkiej Brytanii, Holandii, Danii, Niemczech brakuje lekarzy niektórych specjalności. W naszym kraju brakuje pieniędzy na opłacanie pracy lekarzy. I to zarówno rodzinnych, pierwszego kontaktu, jak i specjalistów. Brakuje też pieniędzy na stworzenie opieki długotrwałej i domowej.

Z powodu tych różnic my oczekujemy, że obecne kraje unijne po zjednoczeniu nie wyselekcjonują naszych wysokiej klasy lekarzy specjalistów oraz młodych wykształconych osób tuż po studiach w akademiach medycznych i nie zatrudnią ich u siebie. Natomiast lekarze we Wspólnocie Europejskiej spodziewają się tego, że ich polscy koledzy nie zabiorą im pacjentów.Obawy unijnych środowisk lekarskich dotyczą m.in. turystyki medycznej. O tym zjawisku wspomina dyr. Bogusław Suski: „Już wiele lat temu słyszałem od kolegów, że istnieje turystyka medyczna. Pacjenci, głównie niemieccy jeżdżą na Majorkę, bo tam są tańsze usługi stomatologiczne”. Czy dentyści niemieccy lękają się wyjazdów swoich pacjentów do lekarzy w Polsce? Czy obawiają się masowego zakładania gabinetów przez lekarzy polskich tuż przy granicy?

Intencje

Lekarze zjednoczonej Europy: Niemcy i Polacy, Francuzi i Czesi, Węgrzy i Holendrzy oraz wszyscy pozostali oczekują, że nigdzie nie będą tworzone bariery w dostępie do pracy zwłaszcza tej, która jest finansowana ze środków publicznych. Jednak na kilkanaście miesięcy przed rozszerzeniem Unii Europejskiej we wzajemnych kontaktach występuje nieufność. Dlaczego obie strony niepokoją się o wspólną przyszłość?

Są to efekty podziału Europy na dwie polityczne części przed sześćdziesięciu laty. Nieporównanie wyższy rozwój gospodarczy w zachodniej Europie wyzwolił pewność siebie, a nawet zadufanie u jej mieszkańców oraz kompleksy i lęki w społeczeństwach środkowej i wschodniej części kontynentu. Od charakteru rozmów i porozumień zależy czy uda się wyeliminować niepokoje i obawy obu stron. Negocjacje, które będą kładły nacisk na zabezpieczanie tych czy innych interesów mogą utrwalić istniejące podziały. Natomiast te, które przyczynią się do dobrej współpracy i partnerskich zasad we wzajemnych kontaktach mogą je wyeliminować.

Czy dotychczas negocjatorzy stosowali partnerskie reguły? Czy będzie tak dalej? Czy jednoczenie w ochronie zdrowia opiera się na szczerych intencjach?

Dyrektywy sektorowe obejmujące zawody medyczne, w tym profesję lekarską bardzo uprościły procedury wzajemnego uznawania kwalifikacji. To duży sukces. Przepisy pozwalają na automatyczne uznawanie kwalifikacji lekarskich, także dentystycznych na obszarze Unii Europejskiej. Jednak zaczynają pojawiać się wątpliwości czy pomimo zniesienia barier prawnych, nie będzie kłopotów administracyjnych.Zakusy

Do Polski docierają głosy, że w państwach Wspólnoty Europejskiej jest bardzo duży opór w środowiskach zawodowych przed nowymi specjalistami. Są sygnały, że środowiska medyczne zaczynają wywierać coraz silniejsze naciski na polityków w celu lepszego zabezpieczenia lokalnych interesów przed lekarzami z nowo przyłączanych państw.

Wydaje się, że są to nie tylko sygnały, ale i konkretne działania. Niezbyt eleganckim gestem na powitanie jest możliwość wprowadzenia certyfikatów uwiarygodniających dyplomy. Dyrektywa nic o nich nie mówi, ale praktyka ma być inna.

„Przez pierwszy okres należy się spodziewać, że kraje przyjmujące profesjonalistów będą wymagały oprócz dyplomu jeszcze dodatkowego certyfikatu wydawanego przez odpowiednią instytucję z kraju pochodzenia potwierdzającego, że jest to ten właśnie dyplom, o którym mówi dyrektywa. Praktycznie będzie to dotyczyło wszystkich profesjonalistów. Nie tylko naszych. W Polsce lekarzom certyfikaty będą zapewne wydawały izby lekarskie. Negocjatorzy taką postawę tłumaczą w następujący sposób. Dopóty, dopóki dany kraj nie przyzwyczai się do wyglądu dyplomów i wyglądu dokumentów, będzie wymagany certyfikat” – wyjaśnia Bogusław Suski.

Certyfikat jest jakimś utrudnieniem dla lekarza i dla izby, która będzie go wydawała. Przecież do wyglądu certyfikatu też trzeba się przyzwyczaić. Taki drobiazg, a może zrazić na początku wspólnej drogi. Są też poważniejsze kwestie.

Krok wstecz?

Oto przedstawiciele Polski uczestniczący w rozmowach negocjacyjnych dowiadują się o nowych pracach nad już ustalonymi i uregulowanymi sprawami. Klara Owczarska, specjalistka w Ministerstwie Zdrowia informuje o inicjatywie, która ma doprowadzić do nowej dyrektywy regulującej uznawanie kwalifikacji m.in. w zawodach medycznych.

„Nowe przepisy będą mniej korzystne od już ustalonych. Obecna dyrektywa pozwala na automatyczne uznawanie 52 specjalizacji lekarskich. Nowa ograniczy tę liczbę do 17 specjalizacji. Ponadto wyeliminuje specjalizacje dentystyczne. W obecnej dyrektywie są dwie takie: chirurgia stomatologiczna i ortodoncja. W projekcie nowej dyrektywy nie ma o nich ani słowa” – wyjaśnia rozmówczyni.

Komisja Europejska przewiduje, że nowa dyrektywa zostanie przygotowana w 2005 r. Później jej wdrożenie będzie wymagało około 1,5 roku. Niepokój resortu zdrowia wzbudza to, że w pracach nad opracowaniem nowych zasad nie uczestniczą polscy eksperci. „Teraz nie chcą z nami rozmawiać i mówią, że jako kandydujący nie mamy prawa uczestniczyć w rozmowach” – informuje specjalistka z Ministerstwa Zdrowia.

Dodaje jednak, że „jeśli wszystko pójdzie z planem, to jeszcze jest szansa, żeby samorząd lekarski współpracował przy tworzeniu nowych reguł”. Może wówczas udałoby się przedstawicielom środowisk medycznych z Polski i innych nowo przyjętych państw wyperswadować przyjęcie mniej korzystnych rozwiązań legislacyjnych. Na taką postawę nowych członków liczą lekarze francuscy, niemieccy, holenderscy i pozostali, bowiem nad nową dyrektywą pracują politycy i urzędnicy, a nie lekarze.Przyszłość

Dotychczasowe unijne regulacje prawne normujące swobodny przepływ lekarzy w Unii Europejskiej sprzyjają urzeczywistnieniu tej idei. Niepokój wzbudzał jedynie stosunek unijnych polityków do polskiej stomatologii i sposób prowadzenia mediacji w tym obszarze. Największe bariery zostały jednak usunięte. Unia Europejska mimo czynionych trudności zaakceptowała polskie programy nauczania. Nie ustąpiła tylko w wyegzekwowaniu zmiany nazwy lekarz stomatolog na lekarz dentysta.

Sygnał o zakusach mających na celu bardzo znaczne zmniejszenie liczby specjalizacji lekarskich uznawanych w Unii Europejskich automatycznie wzbudza pewien niepokój. I to nie tylko lekarzy polskich, ale także unijnych.

Odnoszę wrażenie, że nie wszyscy politycy europejscy do końca rozumieją ideę zjednoczonej Europy zdolnej do rywalizacji z coraz silniejszymi konkurentami na światowych rynkach gospodarczych i finansowych. Nie chcą pamiętać o zasadach konkurencji. W nowej wspólnej Europie ten będzie zwyciężał, kto zaoferuje lepszej jakości produkt. W przypadku ochrony zdrowia lepszej jakości usługę medyczną czy dentystyczną, a jednocześnie tańszą. Tylko takie podejście do problemów umożliwi Europejczykom konkurowanie i wygrywanie z najlepszymi w coraz szybciej rozwijającym się świecie.

Grażyna Ciechomska

Gazeta Lekarska 2003-01

www.nil.org.pl


POWIĄZANE ARTYKUŁY

Kamień nazębny a zdrowie stawów - Dentonet.pl
Ranking zdrowia jamy ustnej w UE - Polska przed Austrią Lekarz

Badanie przeprowadzone w bieżącym roku w większości państw Unii Europejskiej (bez Cypru, Czech i Luksemburga) oraz dwóch spoza Unii ujawniło stan zdrowia uzębienia mieszkańców Starego Kontynentu z uwzględnieniem kilku czynników – zarówno pozytywnych,...

COVID-19 - Dentonet.pl
Dyrektor ECDC: w Polsce pandemia SARS-CoV-2 nie słabnie Lekarz

Jak powiedziała dyrektor Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) Andrea Ammon, na terenie Unii Europejskiej są cztery kraje, w których pandemia koronawirusa nie słabnie. Jest wśród nich Polska. Jedynym krajem UE, w którym pan...

Wizyty obywateli UE u dentysty? Polska w środku stawki Lekarz

W czasach, gdy większość praktyk dentystycznych na terenie Unii Europejskiej zawiesiła działalność ze względu na rozporządzenia rządowe i/lub zalecenia organizacji branżowych, warto przypomnieć sobie, na ile chętnie – przed pandemią COVID-19 – Europe...

ROZWIŃ WIĘCEJ
maseczki - Dentonet.pl
Rząd kupi środki ochrony osobistej niedopuszczone do obrotu w UE Lekarz

W wykazie prac legislacyjnych rządu pojawił się projekt rozporządzenia, z którego wynika, że rząd będzie mógł kupować środki ochrony osobistej (maseczki, fartuchy, rękawiczki) oraz wyroby medyczne niedopuszczone do obrotu na terenie Unii Europejskiej...

Dentonet - dentyści na Wyspach zaniepokojeni Brexitem
Polscy dentyści w Wielkiej Brytanii po Brexicie - bez zmian Lekarz

General Medical Council (brytyjski urząd rejestrujący lekarzy i sprawujący nadzór na wykonywaniem zawodu) jest zainteresowany tym, aby lekarze europejscy mogli nadal wykonywać zawód w Wielkiej Brytanii. Takie zapewnienia przekazał dyrektor generalny ...

Dodaj komentarz (0 komentarzy)

Każdy komentarz zostanie poddany moderacji

Od (imię)
Do (e-mail)
Temat
Treść
255

Wiadomość e-mail została pomyślnie przesłana na adres