Dentonet
LEKARZ
E-mail
WYBIERZ KATEGORIĘ
Marketing
Podatki
Prawo
Strefa relaksu
Technologie
Wiedza

Czy perfekcjonizm się opłaca?

Brak komentarzy | Publikacja:
Czy perfekcjonizm się opłaca?

Czy perfekcjonizm się opłaca?

Perfekcjoniści to osoby wytrwale dążące do doskonałości – w pracy, w domu, w relacjach z innymi. Może się jednak okazać, że obrany cel nie jest możliwy do osiągnięcia, bo… perfekcjonista nigdy nie będzie w pełni zadowolony z efektu końcowego. Dlatego czegokolwiek by nie zrobił – zawsze będzie do tego wracał, by poprawiać, ulepszać, korygować. W efekcie końcowym owocuje to poczuciem braku spełnienia w życiu (przecież ciągle coś jest nie tak), jak i wypaleniem zawodowym, gdyż perfekcjonista pracuje znacznie więcej niż inni i znacznie więcej niż powinien.

– Dzieje się tak, ponieważ perfekcjoniści mają problem z delegacją uprawnień (jak nazywamy to w psychologii zarządzania), czyli w oddawaniu pracy innym. Wychodzą oni z założenia, że przecież nikt nie wykona danego zadania lepiej niż oni sami – mówi dr Dorota Merecz-Kot, kierownik Zakładu Psychologii Pracy, w wywiadzie dla Dentowizji.

Nawet jeśli perfekcjonista pozwoli innym na samodzielną pracę – poprawia ją, a nawet wykonuje za kogoś. To przyzwyczaja np. współpracowników lub pracowników, że pewnych rzeczy nie muszą robić lub nie muszą ich wykonywać wystarczająco dobrze. To widać na przykładzie relacji stomatolog-asystentka. Zdarza się, że lekarz wychodzi z założenia, że sam sobie poradzi… Wspominaliśmy o tym w tekście „Asystentka – ukryty skarb stomatologa”. – Perfekcja jest ważna w sprawach priorytetowych – podkreśla dr Lis – ale w drobiazgach niekoniecznie…

Skąd bierze się perfekcjonizm? Zazwyczaj z sytuacji, gdy w dzieciństwie rodzice stawiali nam zbyt wygórowane wymagania, komunikowali, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, podkreślali błędy i braki zamiast chwalić za osiągnięcia. Wówczas dorastający człowiek ciągle ma poczucie, że jest gorszy od innych, że musi udowadniać swoją wartość. Każdy błąd czy niedociągnięcie odczytuje jako osobistą klęskę. Co więcej – perfekcjoniści skupiają się przede wszystkim na tym, by zadowolić otoczenie, bo wewnątrz nich kryje się obawa przed odrzuceniem i brakiem akceptacji. Paradoksalnie – z uwagi na to, że stawiają oni sobie wręcz niemożliwe do osiągnięcia standardy – ciągle są narażeni na porażki, a przez to na dyskomfort psychiczny – życie w niekończącym się stresie i napięciu, lęku przed oceną, w narastającej frustracji.
To wszystko może zaowocować również dolegliwościami fizycznymi, takimi jak: bóle głowy, napięcie mięśni, bóle pleców, karku, problemy gastryczne i sercowo-naczyniowe.

Co zrobić, jeśli stwierdzimy, że ten problem dotyczy nas samych? To już duży sukces, jeśli nazwiemy sprawy po imieniu. Zaczniemy wtedy inną miarą mierzyć rzeczywistość. Zmagając się z ilością zadań, dobrze jest postawić sobie kilka pytań:
1. Co się stanie, jeśli nie wykonam danego zadania? Czy faktycznie będzie to tak katastrofalne w skutkach, jak mi się wydaje?
2. Które z zadań z mojej listy są rzeczywiście konieczne do realizacji, a które są nimi jedynie w moim odczuciu?
3. A może mogę niektóre z moich obowiązków odroczyć? Albo: zlecić do wykonania innej osobie?
4. Co najbardziej lubię robić? Co mnie zapala? Które z tych czynności mogę wpleść do codziennego kalendarza?

Dobrym sposobem jest też zakomunikowanie otoczeniu swojej słabości – że czegoś nie umiem, nie jestem w stanie zrobić, czy tak dobrze jak bym chciał. Może się okazać, że reakcja innych będzie zupełnie niespodziewana.

Jeśli to nie pomoże – warto porozmawiać z psychologiem – być może potrzeba dłuższej terapii u specjalisty. Tym niemniej warto ją podjąć – wyjdzie to na korzyść i nam samym, i naszemu otoczeniu. Ludziom, którzy żyją lub pracują w towarzystwie perfekcjonisty, bywa nie mniej trudno niż jemu samemu…

B.Z.

magazyntuiteraz.pl

Zobacz także: "Dentysta – perfekcjonista"


Dodaj komentarz (0 komentarzy)

Każdy komentarz zostanie poddany moderacji