Dentonet
BLOGOSFERA
BLOGOSFERA
E-mail

Sposób na wystraszonych pacjentów

0 Komentarze | Publikacja:
Poleć artykuł Drukuj artykuł Wielkość czcionki - +
Sposób na wystraszonych pacjentów

Sposób na wystraszonych pacjentów

Gabinetowy Mad Max…

…czyli dzisiaj w roli głównej sedacja wziewna. Zrobiłam mały eksperyment wśród swoich znajomych. A mianowicie zapytałam ich czy wiedzą co to jest sedacja. „To na pewno coś związane z chemią, tam była jakaś sedymentacja, krystalizacja…”, „Hmm… pewnie jakiś ustrój polityczny” – przy niektórych odpowiedziach chwytałam się za głowę, co nie zmienia faktu, że kreatywność i improwizacja jest u moich znajomych na wysokim poziomie.

Skąd pomysł, aby wspomnieć na blogu o sedacji? Pisałam Wam jak wielu pacjentów boi się chodzić do dentysty, ilu jest wystraszonych i zniechęconych. Jak się okazuje sedacja wziewna jest dla niech złotym środkiem i świetną bronią w starciu z gabinetem stomatologicznym. Główną rolę odgrywa tutaj podtlenek azotu.

Jest to środek dzięki któremu wprowadza się pacjenta w stan odprężenia i przyjemnego uspokojenia. Warto zaznaczyć, że wszystko odbywa się w pełnej świadomości i zachowaniu wszystkich odruchów. Nie tylko osoby, których wizyty u stomatologa przyprawiają o dreszcze i silny lęk, decydują się na taką formę znieczulenia.

Zapewne zdajecie sobie sprawę jak krępujący może być odruch wymiotny. Nic prostszego! Sedacja wziewna. Często proponując to rozwiązanie usłyszycie od pacjenta: „Nie, nie. To nie dla mnie, zdrowie mi nie pozwala, choruję na serce”. Nic bardziej mylnego! Sedacja jest bezpieczna nawet dla pacjentów z astmą, padaczką, chorobą serca, nadciśnieniem czy hemofilią. Podtlenek azotu zwany jest gazem rozweselającym. Czasem po pracy zostajemy dłużej z wszystkimi asystentkami i poprawiamy sobie humory na koniec dnia 🙂 To tylko żart Doktorze, proszę się nie martwić.

Zastosowanie sedacji wziewnej jest nie tylko bardziej komfortowe dla pacjenta, ale również dla nas i lekarza. Jest to metoda przeznaczona dla dorosłych i dzieci. Możecie sobie wyobrazić wizytę małego urwisa u dentysty. Z pomocą sedacji z małych diabełków stwarzamy aniołki. Ja natomiast lubię tę metodę ze względu na moją wybujałą wyobraźnię.

Z czym kojarzy Wam się założona na twarz maska przeznaczona do tego przyjemnego zabiegu? Lubię czarne charaktery, dlatego widząc po raz pierwszy pacjenta podczas sedacji miałam tylko jedno skojarzenie. Wieczny Joe – zapadająca w pamięć kreacja stworzona przez Hugh Keays-Byrne’a w filmie Mad Max.

Zrobiłam dla Was mały przegląd opinii na temat sedacji wziewnej. Ministerstwo Zdrowia pisze o sedacji jako o działaniu, którego celem jest zniwelowanie niepokoju i strachu pacjenta oraz wywołanie uspokojenia. Niezaprzeczalnie zdaje to egzamin. „Czasem patrząc na radosne oczy pacjenta mam ochotę zamienić się z nim miejscami” – powiedziała kiedyś jedna z moich koleżanek. Na ogólnodostępnych internetowych forach, na temat sedacji, głównie wypowiadają się matki małych rozbójników polecając tą metodę. Niestety jeszcze w niewielu gabinetach w Polsce można z niej skorzystać. Ja mam to szczęście, że pracuję w miejscu, w którym innowacyjne rozwiązania mające na celowniku dobro i komfort pacjenta stawia się na piedestale. I Ty też nie zapominaj co jest jednym z  głównych celów pracy profesjonalnej asysty!

Dodaj komentarz (0 komentarzy)

Każdy komentarz zostanie poddany moderacji