Dentonet
BLOGOSFERA
BLOGOSFERA
E-mail

Ciekawskie początki, czyli… wow!

1 Komentarze | Publikacja:
Poleć artykuł Drukuj artykuł Wielkość czcionki - +
Ciekawskie początki, czyli… wow!

Ciekawskie początki, czyli… wow!

Czego się spodziewać? Jak wygląda organizacja pracy w gabinecie? Czy poradzę sobie z obowiązkami? Zapewne każda z Was, która zaczynała swoją przygodę z asystą, zadawała sobie takie pytania przekraczając próg gabinetu stomatologicznego. Pierwsze dni w nowym miejscu są lub były dla nas bardzo trudne. Ja najbardziej bałam się tego, że nie będę znać odpowiedzi na zadawane mi fachowe pytania. „Będą chcieli sprawdzić ile pamiętam ze szkoły… Na pewno! Może powinnam powtórzyć sobie na czym i jak zarabiamy materiały? Nieee… pewnie sprawdzą czy znam parametry sterylizacji narzędzi”. Pierwszego dnia, w drodze do kliniki usiłowałam gorączkowo przypomnieć sobie te wszystkie informacje.

Dzisiaj wiem, że niepotrzebnie panikowałam. Nie zrobiono mi testu, nie postawiono pod ścianą i nie zaczęto odpytywać. Na początku musiałam poznać wszystkich pracowników, zorientować się gdzie co się znajduje i jak wygląda praca w gabinetach. Klinika jest duża i żeby zakodować, w której szufladzie znajdują się kleszcze, a w której serwety musiałam poświęcić temu parę dni. Z natury jestem gadułą i pytałam o wszystko – gdzie to leży? jak się tego używa? a po co to w gabinecie? Pierwszego dnia zainteresowało mnie małe urządzenie leżące na regale obok artykulatorów. Nigdy wcześniej takiego nie widziałam. Nawet nie chciałam zgadywać do czego służy. Od razu pobiegłam z tym pytaniem do koleżanek. I…? Wow! Wiedziałyście, że z krwi pacjenta można otrzymać materiał, którym można stymulować gojenie, wzrost kości i tkanek miękkich? Dokładnie jest to materiał zwany PRF, czyli bogatopłytkowa fibryna, którą można pozyskać właśnie dzięki specjalnej wirówce. Materiału PRF używa się w celu większego pobudzenia procesów kościotwórczych. Pomaga także w regeneracji uszkodzonej błony śluzowej jamy ustnej oraz dziąseł. Procedura wygląda mniej więcej tak, że do specjalnych probówek pobiera się krew pacjenta i następnie umieszcza je w wirówce. To właśnie tam krew zostaje podzielona na tak zwane frakcje. Jedną z frakcji jest pożądany przez nas materiał PRF. Gdybyśmy o tej technologii opowiedzieli kilkanaście-kilkadziesiąt lat temu zapewne uznano by nas za wariatów. Bo jak to krew do zęba? I choć mamy XXI wiek to ja przecierałam oczy ze zdumienia. Określenie „zbierałam zęby z podłogi” chyba mogłoby być dwojako zrozumiane w gabinecie dentystycznym.

Wspominałam już Wam, że nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. To, że jesteś technikiem dentystycznym lub ratownikiem medycznym, nie eliminuje Twoich szans bycia czynną asystą w gabinecie stomatologicznym. Niektóre z koleżanek, z którymi pracuję, są wykwalifikowanymi pielęgniarkami. Przekazując tę informację siedzącemu na fotelu pacjentowi, mamy pewność, że będzie czuł się komfortowo. Pacjent jest spokojny, bo wie, że znalazł się w dobrych rękach. Jaki z tego morał? Jeśli masz ambicję i marzenia stać się kimś innym niż wyuczony zawód – po prostu to zrób. Nic nie tracisz, a możesz tylko zyskać. Nigdy nie wiesz jakie umiejętności mogą Ci się przydać w przyszłości. Dla mnie higienistka także była opcją awaryjną, a jak się okazuje dzisiaj, to właśnie dążenie do czynnej, profesjonalnej asysty dodaje mi skrzydeł. Też spróbuj – obiecuje, że będzie fajnie!

 

Dodaj komentarz (1 komentarzy)

Każdy komentarz zostanie poddany moderacji

ZOBACZ KOMENTARZE
Oceń komentarz:     0: : 0 Odpowiedz