Dentonet
BLOGOSFERA
BLOGOSFERA
E-mail

Wolontariat? Dlaczego nie?

0 Komentarze | Publikacja:
Poleć artykuł Drukuj artykuł Wielkość czcionki - +
Wolontariat? Dlaczego nie?

Wolontariat? Dlaczego nie?

Chcę przedstawić Państwu bliżej działalność Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”. Fundacja powstała w 1992 roku w Poznaniu z inicjatywy środowiska naukowego Akademii Medycznej im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Celem istnienia Fundacji jest stworzenie profesjonalnego zaplecza dla polskich misjonarzy prowadzących działalność medyczną wśród  chorych w najuboższych  krajach świata.

Jednak czymże byłaby fundacja bez wolontariuszy, prawda? Więc im oddajmy głos.

Od wypisywania druków bolą ich dłonie, od niekończącego się obszywania paczek białym płótnem mają odciski na palcach, od badania setek okularów za pomocąfrontofokometru dwoi im się w oczach… A jednak są wierni, przychodzą tutaj w każdej wolnej chwili, poświęcając swój czas i energię. Dlaczego?

Przecież pochodzą z różnych środowisk, zajmują się różnymi sprawami, pracują, uczą się. Jedni zdają egzaminy, inni w tym czasie odprowadzają dzieci do szkoły. Jednak kiedy przypadkiem w pośpiechu spotkają się na ulicy, wymieniają tylko krótkie: „Kiedy widzimy się na Grunwaldzkiej??” Mają różne własne problemy, a mimo to,  znajdują chęć do tego by się spotykać kilka razy w tygodniu w imię jednej wspólnej sprawy. Miejscem ich spotkania jest Centrum Wolontariatu Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” w Poznaniu.

Artur, student pielęgniarstwa,  który wolontariuszem Fundacji jest od trzech miesięcy pierwszy raz przyszedł do Centrum za namową koleżanki. „Jestem tu, bo lubię poznawać nowych ludzi, miło spędzać czas wykonując pracę, która nawet gdy jest żmudna, nigdy się nie znudzi, bo wykonujemy ją razem, w fajnym towarzystwie.” 

Michalina, studentka stomatologii o Centrum Wolontariatu dowiedziała się z wystawy zdjęć pokazującej pracę dentystów w Afryce. Tam znalazła ulotkę, a potem, sama nie wie kiedy znalazła się w Fundacji. Chociaż wolontariuszką jest od niedawna to jej motywacje niewiele różnią się od motywacji Jacka, studenta ratownictwa, z kilkuletnim stażem w wolontariacie. Oboje, jak sami twierdzą, znajdują tutaj poczucie wewnętrznego spełnienia, przynależności do grupy wspaniałych ludzi i doskonałą atmosferę. 

Oprócz studentów, w pomoc angażują się całe rodziny. Doskonałym przykładem jest pani Dorota z mężem Markiem i dorosłym synem, którzy przychodzą do Fundacji niemal każdego dnia. Z pomocy najbardziej potrzebującym czerpią radość i siłę do życia.

Mimo, że Fundacja zajmuję się przede wszystkim pomocą medyczną dla krajów Globalnego Południa i gromadzi wokół siebie wiele osób związanych z medycyną to Wolontariuszem może zostać każdy. Zuzia do Centrum Wolontariatu przyszła jeszcze jako studentka Uniwersytetu Przyrodniczego. Obecnie jest już absolwentką i pracuje w wybranym przez siebie zawodzie. 

Mimo to, Fundację darzy ogromnym sentymentem i z przyjemnością w wolnym czasie głosi prelekcje w szkołach na temat pomocy dla krajów misyjnych.  Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” powstała w roku 1992 i od tego czasu, nieprzerwanie gromadzi wokół siebie rzesze wolontariuszy. Wszyscy pracują bezinteresownie i z szerokim uśmiechem na twarzy, angażując się w pomoc najbiedniejszym. Fundacja dociera z pomocą do takich krajów jak Kamerun, Etiopia, Indie, Zambia, Jamajka i wiele innych. Wysyłane są paczki przede wszystkim z lekami, materiałami opatrunkowymi, przyborami szkolnymi oraz ciepłą odzieżą. Przygotowanie jednej paczki czasami trwa cały dzień, paczka taka bowiem wymaga specjalnego zabezpieczenia, a dokładne jej obszycie białym płótnem to nie lada wyzwanie, zwłaszcza dla początkujących wolontariuszy. W centrum Wolontariatu czekają też inne zadania – każdy może znaleźć coś dla siebie.Wszystkie wysiłki są opłacalne, bezcenną nagrodą dla wytrwałego wolontariusza jest uśmiech dziecka cieszącego się najdrobniejszą rzeczą, np. kolorową kredką w dalekim afrykańskim kraju… 

Wszystkie wysiłki są opłacalne, bezcenną nagrodą dla wytrwałego wolontariusza jest uśmiech dziecka cieszącego się najdrobniejszą rzeczą, np. kolorową kredką w dalekim afrykańskim kraju… 

Jak mawiał Ojciec Marian Żelazek, misjonarz przez wiele lat pracujący w Indiach: „Nie jest trudno być dobrym, wystarczy tylko chcieć”

Autorem tekstu „Wolontariat, dlaczego nie?” jest Wolontaiuszka Kinga Zastawna.

Więcej wspaniałych historii wyjątkowych ludzi znajdziecie na stronach Fundacji.

Dodaj komentarz (0 komentarzy)

Musisz być zalogowany aby komentować | Zaloguj się lub zarejestruj. | Każdy komentarz zostanie poddany moderacji