Wstęp
Ostatnie lata to burzliwy rozwój diagnostyki dysfunkcji układu ruchowego narządu żucia (urnż). Pojawiają się nowe metody leczenia przyczynowego tych schorzeń. Rośnie świadomość pacjentów a stomatolog jest jedynym z lekarzy, który może zapobiec i leczyć przykre dolegliwości ze strony stawów skroniowo-żuchwowych oraz bóle głowy wynikające z promieniowania bólu z mięśni żwaczowych i stawów.
Problem diagnostyki i leczenia tych schorzeń był i jest do chwili obecnej, traktowany niewystarczająco w dydaktyce naszych uczelni medycznych. Choroby tej próżno też szukać w wykazie chorób Narodowego Funduszu Zdrowia.
Pierwsze kroki pacjent z bólem głowy kieruje zazwyczaj do swojego lekarza "pierwszego kontaktu" oraz do neurologa lub laryngologa. W przypadku dysfunkcji urnż nie otrzymuje tam jednak przyczynowej pomocy, a jedynie leczenie objawowe, niejednokrotnie z mnóstwem badań dodatkowych, nie wyjaśniających przyczyny jego choroby. Taki stan rzeczy doprowadza do tego, że mamy tysiące osób uzależnionych od coraz większych dawek środków przeciwbólowych i cierpiących latami z powodu nie rozpoznania właściwej przyczyny ich dolegliwości, bądź też braku możliwości jej leczenia.
Problem jest na tyle istotny i ważny , że niektórzy autorzy poczytują dysfunkcje narządu żucia, a w tym schorzenia stawów skroniowo-żuchwowych, jako drugą po próchnicy chorobę stomatologiczną. Rosnący stres cywilizacyjny ściśle wiąże się z narastaniem objawów dysfunkcji narządu żucia u naszych pacjentów.
Co prawda, według większości autorów spośród "chorych dysfunkcyjnych" na postać bólową cierpi tylko 20-35% chorych, ale jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że dysfunkcje urnż dotyczą około 75% społeczeństwa, to problem dotyczy tysięcy ludzi w Polsce. Jednocześnie zauważa się, że coraz więcej pacjentów z bólami głowy, u których przyczyną bólu są przede wszystkim parafunkcje to osoby młode, a wręcz dzieci w wieku szkolnym.
Szczególna uwaga należy się zatem profilaktyce. Działania powinni przedsięwziąć lekarze stomatolodzy. To dzięki właściwie przeprowadzonemu badaniu czynnościowemu narządu żucia możemy wykryć we wczesnym okresie parafunkcje i dysfunkcje w tzw. fazie przedklinicznej.
Na pierwszy plan wysuwa się działanie w zakresie profilaktyki i leczenia bruksizmu. Jest to najczęściej spotykana parafunkcja zwarciowa, która też ma najbardziej destrukcyjny wpływ na wszystkie elementy układu stomatognatycznego.
To bruksizm i jego powikłania są przyczyną większości napięciowych bólów głowy, recesji brzegu dziąsłowego zębów, ubytków klinowych, przemieszczeń krążka w stawach skroniowo-żuchwowych, bólów podpotylicznych i obręczy barkowej, oraz co bardzo istotne, niepowodzeń w leczeniu stomatologicznym.
Z pewnością leczenie dysfunkcji narządu żucia nie należy do łatwych, ale należy też podkreślić, że tylko w rękach lekarzy stomatologów leży szybkie rozpowszechnienie diagnostyki i wiedzy o tych schorzeniach, zarówno wśród pacjentów jak i lekarzy innych specjalności.
Bardzo łatwo jest rozpoznać bruksizm i np. przemieszczenie krążka w stawach skroniowo-żuchwowych bez zablokowania. Zwrócenie uwagi na te choroby, na fotelu stomatologicznym, z pewnością pomoże wielu cierpiącym na przewlekłe bóle głowy, dotychczas utożsamiane najczęściej z migreną.
Sądzę, że szkolenia, wiadomości naukowe i wspólna dyskusja na łamach tej strony internetowej przysporzy nam wszystkim wiedzy i umiejętności w leczeniu naszych pacjentów.
Prof. nadzw. dr hab. n. med.
Stefan Baron 23 lutego 2004
|